czwartek, 15 marca 2018

Relacja z czwartej edycji Komiks Game Jamu

Prezentujemy gościnną relację z Komiks Game Jamu 4, której autorką jest Hanna Mikołajczak, studentka kierunku Nowe Media i Kultura Cyfrowa na Uniwersytecie Łódzkim.

Komiks Game Jam 4 odbywał się podczas 28. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w dniach 15-17.09.2017. 

Piątek

Od godziny czternastej w łódzkiej Atlas Arenie pojawiali się już pierwsi uczestnicy Komiks Game Jamu. Do ich dyspozycji oddano fragment bieżni przeobrażonej w zamkniętą salę ze stanowiskami do pracy. Pomimo drobnych komplikacji zgodnie z planem udało się rozpocząć maraton tworzenia gier wideo. W tym roku tematem przewodnim konkursu był "szósty zmysł".

Trwa burza mózgów i rodzą się pierwsze pomysły.







Wstępne projekty młodych twórców gier mają bardzo szerokie spektrum: od sortowania paczek, poprzez cyberpunk, do kobiecych emocji oraz relacji damsko-męskich. Na stworzenie gotowego prototypu uczestnicy zabawy mają niecałe 46 godzin, stąd trudnością jest nie tylko kreatywne wyzwanie, ale i wyścig z czasem. Piątkowy wieczór upływa w atmosferze gorących dyskusji, pierwszych szkiców, a także obmyślania wstępnych założeń fabularnych.

Pierwsza w nocy - idealny moment aby zacząć programować.


W nocy z piątku na sobotę oświetlona jest wyłącznie strefa jamu, resztę Atlas Areny spowija mrok nieznacznie rozjaśniany kolorowymi reflektorami rozstawionymi przy pobliskiej scenie zawodów e-sportowych. Noszący charakterystyczne pomarańczowe koszulki i bransoletki projektanci pracują nad swoimi pracami, decydują się na kilka godzin snu lub postanawiają uzupełnić energię pałaszując pizzę. Jakie nastroje będą im towarzyszyć rano? Przekonamy się już niedługo.

Oprócz gier komputerowych powstaje także słuchowisko.

Sobota

Zaczynamy drugi dzień KGJ4 od przyjazdu kilkorga nowych śmiałków, którym niestraszny stres i chwile zwątpienia. Łącznie grupa uczestnicząca w imprezie liczy niemal 70 osób, a najbardziej wytrwałe z nich pracowały przez całą noc. Większość twórców korzysta z silnika Unity, część zdecydowała się na korzystnie z Game Makera, są też zespoły testujące własne, autorskie rozwiązania. Nad ranem powstawały już nawet pierwsze podkłady muzyczne do niektórych projektów.

Przy części stanowisk panuje twórczy nieład.

Game Jam to doskonała okazja dla osób chcących rozpocząć pracę w produkcji gier wideo - stwarza on możliwość sprawdzenia swoich umiejętności programistycznych, graficznych, scenopisarskich oraz konieczności kreatywnego rozwiązywania problemów. Luźna atmosfera sprzyja także wzajemnej pomocy i współpracy, dzięki czemu nawet początkujący twórcy szybko radzą sobie z trudnościami realizacji spójnego projektu.

Jammowanie to nie tylko wysiłek intelektualny, ale i fizyczny.
Obecność w obiekcie sportowym dodatkowo to podkreśla.

Choć zza ściany wyraźnie słychać rozgrywane właśnie zawody Counter Strike'a, uczestnicy KGJ4 w skupieniu przygotowują swoje prototypy i powoli zaczynają testować wymyślone mechaniki. Na ławkach obok laptopów gromadzą się puste puszki po napojach energetyzujących, zmęczenie dopada niektóre zespoły, inne zaś nie przerywają wytężonej pracy. Większość projektów zaczyna już przypominać działające gry, jednak czy wszyscy zdążą ukończyć zadanie przed upływem wyznaczonego czasu?

Przyjacielska wizyta czy zakamuflowana inspekcja? :)

Po godzinie 16 zawitała do nas część organizatorów zeszłorocznej edycji KGJ: Łukasz "Spierek" Spierewka, Kamila Rusiecka oraz Bartek "Ret" Sieczka. Na jamowej bieżni pojawił się także Piotr Iwanicki z SUPERHOT Team. Goście oglądali powstające gry, rozmawiali z uczestnikami imprezy i dodawali im otuchy przed zbliżającą się kolejną nocą w niemal opustoszałej hali. O uśmiechy na twarzach zmęczonych programistów zadbała także nieoficjalna maskotka jamu - pluszowy Glaceon.

Uśmiechy goszczą nie tylko na reklamach.

W sobotni wieczór jeszcze nie czuć zdenerwowania ani presji bezlitośnie uciekających godzin. Udaje się więc dłużej porozmawiać z przedstawicielami kilku zespołów. "Jamowicze" twierdzą, że ukończyli swoje prototypy mniej więcej w połowie. Miłym zaskoczeniem jest też obecność osób spoza Łodzi - KGJ4 odwiedzili twórcy z Lublina, Tarnowa i Krakowa. Po godzinie 23 emocje zaczynają rosnąć, a do końca maratonu zostało mniej niż pół doby. To już ostatnia prosta, więc trzeba zmobilizować wszystkie siły.

Mimo późnej pory nastroje dopisują.

Niedziela

To już ostatni dzień, w południe nastąpi zakończenie prac i przedstawienie gotowych projektów jury, któremu przewodniczy Paulina "Vera" Szmidt (Robot Gentleman). Podczas KGJ 4 powstało 17 gier, z którymi w trzyminutowych prezentacjach zapoznają się eksperci oceniający prototypy w ramach konkursu oraz widownia 28. MFKiG. Z pewnym poślizgiem rozpoczęto eliminacje przed finałem na głównej scenie festiwalu. W zapełnionej sali prelekcyjnej uczestnicy jamu opowiadali o swoich pomysłach oraz pokazali zapisy rozgrywki.


Trwa ocena projektów, napięcie rośnie.

Po obejrzeniu prezentacji i zagraniu w przygotowane prototypy jury podjęło decyzję o wyróżnieniu czterech z nich w następujących kategoriach:

Najlepsza oprawa wizualna (Patronat: Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi) - "Orphanage"

Najlepsza mechanika (Patronat: SUPERHOT) - "inTWOition"

Najlepsza gra edukacyjna (Patronat:Sii) - "The Wine Pairing of Adrian Chmielarz"

Najlepsza fabuła (Patronat: Grakademia, Politechnika Łódzka) - "The did donna do it"


Projekty zaskakiwały pomysłowością.

Przyznano także nagrodę główną, ufundowaną przez firmę Flying Wild Hog, którą otrzymali twórcy najbardziej oryginalnego projektu - Ghost Master
 

Organizatorzy zakończyli imprezę podziękowaniami dla sponsorów, partnerów, jurorów oraz uczestników wydarzenia, a także wyrażeniem nadziei na spotkanie przy okazji kolejnej edycji komiksowego maratonu tworzenia gier.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz